Ręczniki kąpielowe
Sytuacja na polskim rynku tekstylnym zmienia się jak w kalejdoskopie. Firmy tekstylne upadają i pojawiają się nowe. Przedsiębiorcy szukają nisz rynkowych, aby nie konkurować z Chinami i Pakistanem. Prędzej czy później jednak kończą na ręcznikach portugalskich, a konsumenci skazani są płacić kilkanaście złotych drożej za produkt, który często nie dorównuje polskiej produkcji.
Pewnym ratunkiem będzie unormowanie sytuacji na polskim rynku; może w końcu Zwoltex określi swoją pozycję i zrównoważy stany magazynowe, a Frotex zainwestuje w zróżnicowany asortyment z przędzy klasycznej. Polscy hurtownicy nie będą wówczas skazani na ręczniki kąpielowe z Portugalii.
Polski rynek ręczników jest nienasycony i asymetryczny; są pewne luki które mogą wypełnić tylko więksi gracze.
Generalnie polski rynek ręczników kąpielowy można podzielić na dwa segmenty; hurtowy i detaliczny. Rynek hurtowy jest bardzo rozproszony i nie da się ustalić tu głównego gracza. Rynek detaliczny należy w większości do Greno.
Czym charakteryzują się te dwa segmenty. Odbiorcy hurtowi bardzie stawiają na cenę ręczników, to jest najważniejsze kryterium, jakie bierze się pod uwagę dokonując zakupu. Odbiorcy detaliczny fascynują się egzotyką, bajkowymi opisami i wysoką ceną. Im wyższa cena tym lepiej. W końcu liczy się prestiż i poczucie dobrze dokonanego zakupu.
To dlatego ręczniki frotte portugalskie znajdziemy w sklepie po 80 zł a takie same, a nawet lepsze, polskiej produkcji są o połowę tańsze. Pozostaje zachować zdrowy rozsądek i zaufać rodzimym ręcznikom frotte.
Related Posts- No related posts