Miejsce na idealny urlop

31 10 2008

Miastem uwielbianym przez miliony, nie tylko polskich turystów, jest Zakopane. Noclegi zamawiane tam przez podróżnych są jednym z głównych dochodów mieszkańców.

Dwa lata temu wraz z mężem na miejsce wakacyjnego urlopu wybraliśmy Zakopane. Noclegi wraz ze śniadaniami zamówiliśmy oczywiście wcześniej przez Internet. Niestety, mieliśmy z tym trochę problemów. Zakopane proponuje niezliczoną liczbę miejsc, w których można się zatrzymać. Wystarczy wpisać w dowolną wyszukiwarkę Zakopane noclegi” a pojawi się tyle ofert, że nie sposób je wszystkie przejrzeć. Standard pokoi, jak i ich ceny są bardzo zróżnicowane. Na pewno każdy znajdzie coś dla siebie, tylko niekiedy potrzeba do tego odrobinę cierpliwości.

Tydzień wypoczynku był tym o czym od dawna z mężem marzyliśmy. Niestety, tak jak wszystko co dobre, urlop minął bardzo szybko. Jednak wspomnienia i zdjęcia pozostaną na długie lata. Bo któż by zapomniał przepiękne widoki rozpościerające się z górskich szczytów czy też godziny spędzone na długich spacerach po Krupówkach?



Ciekawe miejsca na wczasy.

31 10 2008

Gdzie się wybrać na wczasy? Idealne pod tym względem są francuskie Les Portes du Soleil (Bramy Słońca). To kilkanaście wiosek położonych przy granicy francusko – szwajcarskiej.

Bramy Słońca uznawane są za największy obszar we Francji połączony wyciągami narciarskimi. Wystarczy dodać, że amatorzy zimowych szaleństw mają do wyboru ponad 650 km ras biegowych i zjazdowych. Nie ma więc nic lepszego niż wczasy na świeżym powietrzu połączone z aktywnością fizyczną.

W skład Les Portes du Soleil wchodzi największa miejscowość w tym regionie, Morzine, która nic nie straciła z uroku dawnej alpejskiej wioski. W Morzine funkcjonuje bezpłatna komunikacja autobusowa, która dowozi narciarzy pod trzy wyciągi. W dodatku w sezonie narciarskim Morzine utrzymuje połączenie autobusowe m.in. z lotniskiem w Genewie. Jest to szczególne udogodnienie dla tych wszystkich, którzy wybierają się w tamte okolice na wczasy. Wczasowiczom warto też polecić odwiedzenie najdroższego ośrodka, za który uchodzi Avoriaz. Co ciekawe, wioska została zamknięta dla ruchu samochodowego. Podstawowym środkiem transportu są tutaj sanie lub rowery.



Kompleks Wypoczynkowy - Drzewicz

1 09 2008

Szukającym odpoczynku, ciszy i spokoju proponujemy pobyt w naszym kameralnym domu w Drzewiczu, położony jest w lesie, nad jeziorem Łąckim na skraju Parku Narodowego „Bory Tucholskie”. 20 km na północ od Chojnic, 120 km od Gdańska, 140 km od Torunia, 350 km od Warszawy, pomiędzy miejscowościami Swornegacie i Brusy.

Dysponujemy 30 miejscami, głównie w pokojach 2-osobowych z łazienkami (w każdym radio, telefon, telewizor).

Można u nas zorganizować: konferencje, szkolenia, spotkania towarzyskie, bankiety, przyjęcia urodzinowe, weselne i komunijne - a także zloty, zjazdy koleżeńskie i uroczystości rodzinne. Zapraszamy na tradycyjne Święta Wielkanocne, Boże Narodzenie i zabawę Sylwestrową.

Zachęcając do aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu polecamy: - rowerowe i piesze wycieczki (w tym Nordic walking), - pływanie naszymi łodziami, kajakami i rowerami wodnymi.
Na niepogodę mamy saunę, wannę z hydromasażem, solarium, siłownię, gry zręcznościowe, salę bilardową i mini basen.

Chwalą nas za dobrą kuchnię (całodzienne wyżywienie).

Organizujemy także:
- uroczyste posiłki ze wzbogaconym menu,
- wieczory przy ognisku lub kominku z kiełbaskami, dzikiem albo prosiakiem z rożna,
- przejażdżki bryczką,
- spływy kajakowe,
- grzybobrania,
- suszenie grzybów,
- przy sprzyjającej aurze zimowej kuligi i narty biegowe.

W przygotowaniu turnusy:
- oczyszczajaco - odchudzajace,
- terapeutyczne dla dzieci i młodzieży z dysleksją,
- terapeutyczne dla dzieci 6 i 7-letnich z opóźniona dojrzałością szkolną.

Aktywny Wypoczynek

Zachęcamy do aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu. Polecamy piesze i rowerowe wycieczki licznymi tu, oznakowanymi szlakami turystycznymi. Wytrwałym piechurom, dla poprawy kondycji, proponujemy uprawianie Nordic walking.

W sezonie letnim nasi goście mogą do woli pływać łodziami, rowerami wodnymi i kajakami. Sprzęt wodny zacumowany jest przy pomoście
50 m od budynku.

Organizujemy także spływy kajakowe o zróżnicowanych stopniach trudności. Liczne jeziora i rzeki przyciągają wędkarzy i żeglarzy. W pogodne wieczory, na przestronnym tarasie przy grillu lub kominku z kiełbaskami, dzikiem lub prosiakiem z rożna można miło spędzić czas. Zbieraczom grzybów polecamy wyprawy w Bory. Zebrane grzyby suszymy na miejscu. Przy sprzyjającej aurze zimowej zapraszamy na kuligi i narty biegowe. Na niepogodę mamy saunę, wannę z hydromasażem, solarium, siłownię, gry zręcznościowe, salę bilardową i mini basen.

ZAPRASZAMY TEŻ NA TRADYCYJNE ŚWIĘTA WIELKANOCNE, BOŻE NARODZENIE I ZABAWĘ SYLWESTROWĄ.

W przygotowaniu turnusy oczyszczająco - odchudzające, terapeutyczne dla dzieci i mło-
dzieży z dysleksją oraz dla dzieci 6 i 7-letnich z opóźnioną dojrzałością szkolną. Można u nas zorganizować np. szkolne zjazdy koleżeńskie, przyjęcia urodzinowe,
weselne, komunijne, konferencje i szkolenia.

Jesteśmy otwarci na różne propozycje



Jastrzębia Góra

1 09 2008

Dawne pustkowie, zwane po kaszubsku „Pólicą”, po raz pierwszy wzmiankowane jest w roku 1848. Na mapie tkz. „Teritorium Pileuse” pojawia się nazwa najwyższego wzniesienia między Przylądkiem Rozewie a Chłapowem - Habichtsberg, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy Jastrzębia Góra. Jako nazwa miejscowości przyjęła się dopiero w roku 1920 tj. od czasu uzyskania przez Polskę dostępu do morza.

Pamiętny dzień 10 lutego 1920 roku ściągnął do Pucka wielu bogatych Polaków ciekawych nie tyle uroczystości zaślubinowych, co dziewiczych terenów nadmorskich. Jednym z nich był polski właściciel ziemski inż. Jerzy Osmołowski. Zauroczony przepięknymi, dzikimi krajobrazami, kupił od niemieckiego właściciela teren, który stanowi dzisiejsze centrum miejscowości. Po zarejestrowaniu posiadłości pod nazwą Jastrzębia Góra (od nazwy wzniesienia i krążących nad nią drapieżnych jastrzębi) Osmołowski i dwaj jego znajomi utworzyli spółkę „Jastgór”.

Nowymi właścicielami ziemi na wysokim bałtyckim klifie stali się więc trzej wspólnicy. Podzielili swoją posiadłość na działki i zaczęły powstawać pensjonaty, domy i wille. Pierwszy dom o nazwie „Kaszubka” wybudował w latach 1921 - 1922 pan Szymański. Ten piękny drewniany domek, ze spadzistym dachem i modrymi okiennicami pomalowanymi w kaszubskie kwiaty stoi po dziś dzień.

W letnie wieczory jest zawsze wokół „Kaszubki” gwarno, a to za sprawą ulokowanych w pobliżu willi kramików z rybą, piwem, lodami. Na zapleczu „Kaszubki” powstało drugie zabudowanie wzniesione przez Kazimierza Pawłowicza, które także zachowało do dziś pierwotne kształty. Jako trzeci swój dom wybudował niemiec Winkenhagen przy ul. Kaszubskiej. Od 1924 roku jest to własność księży jezuitów, którzy we wnętrzu tej willi wybudowali kaplicę pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli. Jeszcze do niedawna służyła ona rzeszom wiernych - przez wiele lat w sezonie letnim, potem ku uciesze mieszkańców przez cały rok. Tak było do czasu wzniesienia w połowie lat 80-tych nowoczesnego kościoła pod wezwaniem św. Ignacego Loyoli.

Lata dwudzieste i początek lat trzydziestych to czas niezwykle dynamicznego rozwoju miejscowości. Sam inżynier Osmołowski wybudował wówczas w Jastrzębiej Górze 7 domów, z których największą sławę zdobył „Bałtyk”. Postawiony na wysokiej skarpie z widokiem na morze, dysponował 53 pokojami i basenami z morską woda. Na zabudowanym tarasie z oknami chroniącymi przed wiatrem można było posiedzieć podziwiając piękne widoki, bądź potańczyć w rytm przygrywającej orkiestry. Dom zdrojowy „Bałtyk” gościł jedynie „grube ryby” ze świata burżuazji krajowej i zagranicznej. W rozbudowującym się kąpielisku otwarte zostały niebawem liczne lokale gastronomiczne i rozrywkowe, zaspokajające całkowicie potrzeby letników, kuracjuszy i turystów. Z uwagi na najliczniejszy udział warszawskich przedsiębiorców w rozbudowie kąpieliska oraz przewagi liczbowej gości z Warszawy zaczęto nazywać żartobliwie kąpielisko „Nową Warszawą”.

W roku 1938 spółka „Jastgór” wybudowała nad morzem wieżę wyciągową „Światowid”. Winda ta zwoziła wczasowiczów z wysokiej skarpy na plażę. Po wojnie winda uruchomiona została dopiero w 1966 r. i funkcjonowała niespełna trzy sezony. Niestety na skutek m.in. niszczącej działalności fal morskich w 1982 roku winda runęła na plażę.

Wschodnia część dzisiejszej Jastrzębiej Góry (od Drogi Rybackiej po Lisi Jar) została wykupiona od gospodarza z Tupadeł Dettlaffa przez spółkę „Jasne Wybrzeże”. Zaczęły powstawać nowe pensjonaty, domy zdrojowe i hotele. Wśród nich także „Pensjonat Kaszubski”, a obecnie dom wypoczynkowy „Kaszëbë”, który był własnością Augustyna Krukowskiego. W piwnicach tego właśnie domu ukrywali się młodzi Kaszubi, którzy unikali służby w Wehrmachcie. Jastrzebia Góra prawa osiedla uzyskała w 1963 r. Od roku 1975 została włączona w administracyjne granice Władysławowa.