Wielka wyprawa
19 08 2008Jechali masywem górskim, borami, nad morskim brzegiem swoim pięknym kabrioletem. Mijali miasteczka, wsie i jechali sam na sam z fauną i florą. Zostawiali za sobą wszystko, swoją przeszłość, troski i niejasności dnia wczorajszego.
Jechali do innego miejsca, innych ludzi zacząć wszystko od zera. Chcieli zapomnieć, chcieli stworzyć swoje jutro od podstaw, tym razem tak, jak należy. Niedługo mieli mieć możliwość na nowe byt… Ale po drodze koło podskoczyło na kamieniu i pękła im opona.
Stało się to w Wielkim Kanionie, miejscu jak mogłoby się wydawać najgorszym do tego rodzaju przypadków. Jednak jak się okazało, nie musieli szukać daleko pomocy. Przy drodze stała stacja benzynowa, na której można było również dokonać napraw mechanicznych samochodów.
Najtrudniejszy był dobór opon do ich nietypowego pojazdu, dlatego też na miejscu przedstawili mi z ranking opon. Wybrali opony dostawcze, gdyż są nie do zdarcia na tak trudny teren Route 66. Kupili opony, mechanik szybko wymienił ogumienie i ruszyli w dalszą trasę, gdzie przeznaczenie ich poniesie.
