Zmarnowane życie.

10 10 2008

Na banki reagował alergicznie. Za bardzo zachłysnął się niegdyś falą kredytowego entuzjazmu. Zadłużył się ponad swoje możliwości finansowe. Teraz, gdy spłacał kolejne składki, do których sam się kiedyś z tak wielką ochotą zobowiązał serce mu się ściskało. Czy warto było mieć to wszystko i nie mieć chwili odpoczynku od pracy? Pamiętał dobrze tamten stan, tamto podniecenie, gdy składał podpisy pod umowami. Dziś już nic z tamtych uczuć w nim nie pozostało. Kredyty hipotecznei kredyty mieszkaniowe kusiły niskim oprocentowaniem. Kusiły tak bardzo, że nie potrafił nie chciał nawet się im oprzeć. Wizja posiadania własnego lokum była zbyt fantastyczna. Nie miał w sobie dość siły by się jej oprzeć. Wielu innych też jej w sobie nie znalazło. Teraz płacąc kolejną ratę za kredyt samochodowy widział podobnych mu nieszczęśników. Ze spuszczonymi głowami, w duchu nerwowo przeliczający. Ciągle, nieustannie przeliczający ile jeszcze będą musieli pracować, ile jeszcze muszą zarobić i ile jeszcze będą musieli zapłacić.


Opcje

Info